Jakie dokumenty przygotować do sprawy o służebność
Nie potrzebujesz teczki papierów, żeby zacząć. Wystarczy numer działki. Reszta kompletuje się po drodze, a część zdobywa się w kilka minut przez internet.

Wielu właścicieli odkłada sprawę, bo wyobraża sobie stertę dokumentów i wizyty w urzędach. W praktyce na start wystarczy jedna informacja: numer działki albo dokładny adres. Wszystko inne da się dołożyć później.
Na start wystarczy numer działki
Mając numer działki i obręb, można sprawdzić podstawowe rzeczy: jaka to nieruchomość, jaki ma status i co przez nią biegnie. To wystarczy, żeby zrobić wstępną analizę i powiedzieć, czy jest o co walczyć.
Co przydaje się później
- Odpis z księgi wieczystej. Pokazuje, kto jest właścicielem i czy w księdze wpisano jakąś służebność. Numer księgi często znajdziesz w akcie notarialnym zakupu.
- Mapa lub wypis z ewidencji gruntów. Pozwala ustalić przebieg i powierzchnię pasa zajętego przez urządzenia.
- Zdjęcia urządzeń. Słup, linia, tabliczka znamionowa, szafka gazowa. Proste fotografie telefonem bardzo pomagają.
- Wcześniejsze pisma od operatora. Jeśli zakład kiedyś coś proponował albo pisał, zachowaj te dokumenty - pokazują, że sam przyznaje się do korzystania z gruntu.
Nie masz czegoś? Nic straconego
Odpis z księgi wieczystej czy wypis z ewidencji zdobywa się w trakcie sprawy. Nie musisz mieć kompletu, żeby zacząć. Ważne, żeby w ogóle ruszyć, bo przedawnienie nie czeka.
Ile z tego robisz sam
Niewiele. Zdjęcia zrobisz telefonem, numer działki znajdziesz w papierach albo geoportalu. Resztę - księgę, mapę, operat - ogarnia rzeczoznawca i kancelaria. Twoim zadaniem jest podać, co wiesz, i podpisać zgodę na prowadzenie sprawy.
Jeśli masz choć numer działki, możesz już zgłosić ją do bezpłatnej analizy. Czego zabraknie, dopytamy.
Masz taką sieć na działce?
Zgłoś działkę do bezpłatnej analizy. Ocenimy sprawę i powiemy wprost, czy warto walczyć i o jaką kwotę. Bez opłat i bez zobowiązań.